sobota, 1 maja 2021

CZEPIEC

 


   Czepiec to skała znajdująca się w Górach Wałbrzyskich, można powiedzieć, że na stoku wzniesienia Jarząbek. Dawna jej nazwa to Haubenstein, zatem polska jest tłumaczeniem niemieckiej i być może oddaje jej charakter, czego akurat nie wiem. Wiosna, jeszcze taka niewybujała, jest świetnym momentem na odkrywanie różnego rodzaju skał ukrytych w lesie, gdyż chaszcze są jeszcze niezbyt uciążliwe i mniej utrudniają dostęp do tego typu obiektów.
Pętelkę rozpocząłem w Jedlinie-Zdroju, bo są tu miejsca parkingowe. Mijam kościół filialny Trójcy Świętej i skręcam w ulicę Kościelną, przy której żadnego kościoła w Jedlinie nie ma.

    Są za to przyjemne krajobrazy; Borowa, Sucha, Kozioł, Wołowiec.

    Ulica Zagórska to wąska, asfaltowa droga mająca wiejski charakter, znajdująca się jednak w obszarze miasta Jedlina-Zdrój. Ruch kołowy jest minimalny, toteż pomyślano o spacerowiczach i ustawiono przy jezdni ławkę w miejscu, skąd zmęczony podejściem piechur może podziwiać okoliczne pejzaże.

    A są tu mniej medialne wierzchołki Gór Kamiennych i Wałbrzyskich, jak Ostoja, Sajdak, Gomólnik Mały, Jedliniec, Jałowiec, Małosz.

    I na dokładkę Borowa jako gwiazda horyzontu.

    Gdzieś właśnie od ławeczki, droga prowadzi równolegle do biegu Bystrzycy płynącej niżej w dolinie a po tamtej stronie rzeki już Góry Sowie.

    Asfalt poprowadzony w takim terenie z pewnością ułatwia dojazd do domostw tutejszym mieszkańcom, a jest przy drodze kilka zabudowań, część w granicach miasta Jedliny a część już na wsi w Olszyńcu.

    Ciekawym zabytkiem jest kościół św. Anny w Olszyńcu, mający charakter obronny, gdyż w murze na strychu znajdują się otwory strzelnicze. Już pod koniec XIV wieku stał tu na skarpie drewniany kościół protestancki, który przejęli katolicy w połowie XVII wieku, tak więc jego historia jest długa.

    Na łuku drogi znajduje się coś, co wygląda na pierwszy rzut oka jak składowisko starych opon, ale okazuje się, iż to stare ogumienie jest do zabezpieczenia, czy raczej amortyzowania ewentualnych uderzeń samochodu o przydrożny murek. Po prostu nieraz na tej drodze odbywają się imprezy rajdowe.


    I w końcu podnóże wzniesienia, na którego stromym stoku znajduje się skała będącą gwoździem programu. W oddali Babi Kamień.

    Podejście, prócz zmęczenia, dostarcza ładnej panoramy ze szczególnym uwzględnieniem przełęczy znajdującej się w Górach Suchych pomiędzy Gomólnikiem Małym i Jeleńcem.

    Po minięciu lasu i wyjściu ma wierzchowinę staję na dróżce pośród łąk, które są prywatnym gruntem o czym zaświadcza tabliczka napotkana trochę wyżej. Są też widoczki na Masyw Włodarza z Włodarzem, Jedlińską Kopą i Stróżową Górą.

    W szerszej perspektywie zakres od Ostoi poprzez Jeleńca po Borową, Suchą i Kozła.

   Pora na węszenie po stromiźnie w lesie. Nie znając dokładnego położenia Czepca starałem wypatrzyć gdzieś wśród drzew wystających skałek. I wypatrzyłem, schodząc po poważnie nachylonym stoku.

    Jednak to co pierwsze przykuło moją uwagę, okazało się tylko wierzchołkiem góry lodowej. W dół ciągnęły się skały jeszcze większe i trzymając się nierzadko korzeni i pni drzew, schodziłem coraz niżej.

    Niestety skałki te nie nadają się na punkt widokowy, gdyż dojście do nich jest trudne, potrzebne byłyby schody i znajdują się wśród drzew, które zasłaniają wszystko, choć jeszcze o tej porze nie tak całkiem. Ale do oglądania są fajne.

    Jak bardzo nachylony jest stok, tego zdjęcia nie są w stanie oddać, jednak spróbuję pokazać.

    Trawersując stok natknąłem się na jakieś oznaczenia a to oznacza, iż przebiega tędy jakaś trasa i jest to chyba trasa rowerowa. A miejscami sam ledwo stoję w pionie.

    Za chwile kolejne skałki, równolegle położone do poprzednich lecz tym razem zamiast schodzić wspinam się mozolnie, aby dotrzeć najwyżej.

    Kiedy wlazłem jak najwyżej, okazało się, że to jednak jeszcze nie to, ale na szczęście w oddali widać zarysy czegoś większego, co wystaje ponad drzewa i muszę wykrzesać jeszcze z siebie trochę mocy, aby tam się wgramolić.

    Na szczęście od góry jest ścieżka prowadząca na wierch tej skały. Gdybym o tym wcześniej wiedział, moje przygody wyglądałyby tego dnia zupełnie inaczej.

    I po chwili jestem na szczycie skały, o której nie mam pojęcia, jak jest wysoka. Wiem natomiast, że jest to Czepiec.

    Okazuje się, ku mojej uciesze, że skała ma walory widokowe, zatem warto było się tutaj dostać. Na południowym wschodzie widać Babi Kamień, Dział Jawornicki, Włodarz i na horyzoncie Wielka i Mała Sowa.

    Kierunek południowo-zachodni; dolina Bystrzycy, na pierwszym planie dawny Die langen Brachen czyli obecny Długi Ugór, daleko widoczny Gomólnik Mały.

    Aby określić położenie skały względem drogi, można stwierdzić, że Czepiec znajduje się mniej więcej nad Gospodą w Starym Młynie w Olszyńcu, której budynek można dostrzec z góry.

    Z Czepca łąkami udawałem się w kierunku Niedźwiedzicy z przestronnym, ale znajomym już krajobrazem głównie Gór Sowich z Babim Kamieniem, Sowami, Działem Jawornickim i Stankową, Włodarzem, lecz także Sokołem oraz pobliskim pagórkiem, z którego właśnie wracam czyli Jarząbkiem.

    Idąc przez Niedźwiedzicę przekonałem się, jak bardzo pomocne są kije trekkingowe. I o dziwo nie tyle do lżejszego pokonywania dystansu i odciążania stawów, ale do odganiania się od psów. Żaden startujący do mnie kundel nie odważył się podejść bliżej niż długość kija. Niewiele też brakowało, aby doszło do tragedii, gdyż kiedy przechodziłem obok jednej posesji, z podwórka przez otwartą bramę ruszyły na mnie trzy psiaki i gdy były na drodze nadjechał samochód, który na szczęście zdążył zahamować w ostatniej chwili. Czy ludzie mieszkający na wsi nie kochają swoich pupili?
   Nad Niedźwiedzicą jest ładny, znaczy widokowy odcinek drogi skąd m.in. w oddali widać Kamienne i Wałbrzyskie z Jeleńcem, Borową i Wołowcem wśród wielu innych.

    Przechodząc przez Podlesie zajrzałem na stary, poniemiecki cmentarz, który jest w nie najlepszym stanie.

    I z Podlesia ciągle szlakiem do Jedliny, gdzie na koniec można przysiąść na ławce z Piłsudskim.

    A tuż obok fontanna Trzy Filary Demokracji.

     W sumie około 10 km